Pierwsza Komunia Święta » Artykuły » Poradnik komunijny » Komunijne (duże) wydatki
Autor artykułu: Redakcja
18/10/2010

Komunijne (duże) wydatki

przyjęcie komunijne | stroje komunijne | prezenty komunijne

Kiedy kilka lat temu Marcin z Łodzi zgodził się zostać chrzestnym swojej bratanicy, nie spodziewał się, że przez rok będzie musiał spłacać kilkutysięczny kredyt.

Powód? Nie chciał zawieść dziewczynki ani jej rodziców zbyt skromnym prezentem z okazji przystąpienia chrześnicy do Pierwszej Komunii Świętej.

Na liście komunijnych życzeń Magdy figurują m.in. komputer ze skanerem i drukarką, discman, gry komputerowe oraz nowy rower.

– Kiedy odwiedziłem rodziców Madzi, żeby naradzić się w sprawie prezentu, niczego nie przeczuwałem – mówi pan Marcin (nazwisko do wiadomości redakcji).

– Moje dzieci są co prawda dorosłe, ale dobrze pamiętam ich komunie. Na pewno nie zrujnowały portfeli gości. Córka i syn dostali sporo książek i rower, na który złożyło się kilka osób. Podjęliśmy się z żoną zakupu komputera. Najpierw musimy odwiedzić bank. Kredyt na  komunijny prezent będziemy zapewne spłacać przez rok. Ale obowiązek chrzestnego traktuję poważnie.

W podobnej sytuacji jak pan Marcin będzie w przyszłym w tym roku wielu chrzestnych oraz rodziców ośmiolatków przystępujących do tego sakramentu. Drogie prezenty komunijne to wierzchołek góry lodowej. Organizacja komunijnego przyjęcia, przeważnie w restauracji, a nawet w wynajętym gospodarstwie agroturystycznym, to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. Do tego dochodzi kupno ubrania, obuwia, różnych dodatków...

Elektroniczna komunia

Jeszcze na początku lat 90. szczytem marzeń większości ośmiolatków przystępujących do komunii był pierwszy „dorosły” rower. Podwórka i boiska w niedzielne popołudnia zapełniały się maluchami w odświętnych ubrankach, wykonującymi pierwsze kółka. Z balkonów wychylały się mamy, które upominały pociechy, żeby nie zniszczyły komunijnego stroju.

Teraz ośmiolatkowie prosto od stołu przenoszą się przed komputerowy stolik, gdzie właśnie pojawiło się nowe urządzenie. Sklepy ze sprzętem elektronicznym przeżywają oblężenie. Gromadnie odwiedzają je dziadkowie, rodzice, ciocie... – Z myślą o prezentach komunijnych sprzedajemy coraz więcej cyfrowych aparatów fotograficznych – mówi Tomasz Lemka, pracownik działu foto w z łódzkim markecie. – Cieszy się nimi cała rodzina. Przeważnie są to modele proste, automatyczne, do których dokupywane są akcesoria.

Koszt zakupu tego prezentu to wydatek rzędu 500 – 1000 zł. Kilka razy więcej wydaje osoba, która chce z okazji komunii podarować komputer i to nie tylko tradycyjnego peceta.

– Coraz częściej prezentem komunijnym stają się laptopy – mówi sprzedawca Tomasz Uznański. – Ich ceny zaczynają się od 2 tysięcy złotych. To proste modele. Te lepiej wyposażone kosztują nawet jeszcze raz tyle. Tradycyjne komputery stacjonarne też są kupowane z myślą o upominkach. Kosztują od 2 do 2,5 tys zł i służą przeważnie do zabawy.

Osoby, których nie stać na laptopa czy cyfrowy aparat, wcale nie muszą szukać upominku poza sklepem z urządzeniami elektronicznymi.

– Popularne prezenty to też odtwarzacze MP3, przenośne radia i radiomagnetofony – informuje Krzysztof Krasowski, pracownik stoiska ze sprzętem przenośnym w jednym z łódzkich sklepów. – Ceny odtwarzaczy MP3 sięgają nawet 1500 zł.

Strój to podstawa

Majowe uroczystości poważnie drenują kieszenie rodziców ośmiolatków. Najwięcej pieniędzy, oprócz organizacji przyjęcia, pochłaniają stroje komunijne. Ceny sukienek wahają się w naszym regionie od 400 do 700 zł. Do tego dochodzą jeszcze inne rzeczy.

– Na samą sukienkę dla Zuzi wydaliśmy z mężem prawie 600 zł – mówi Agnieszka Morozowska. – Wybraliśmy dość prosty model, ale z dobrego materiału. Do tego doszły buty za 85 zł, wianek za blisko 50 zł i bolerko za prawie 80 zł. Nawet nie pamiętam, ile kosztowały rajstopy i rękawiczki. Dobrze, że kupowaliśmy to ratami, bo w jednym miesiącu nie dalibyśmy rady za wszystko zapłacić.

Salony z sukienkami komunijnymi odwiedzają głównie osoby, które odbierają zamówione wcześniej towary. Nieliczni dopiero na ostatnią chwilę szukają kreacji. – Zamówienia przyjmowaliśmy w styczniu – informuje Dagmara Sak, właścicielka łódzkiego salonu. – Modne są sukienki w kolorach ecru albo różowym. Kosztują od 450 do 570 zł. Za buty trzeba zapłacić 70 – 80 zł, torebkę – w granicach 30 zł, a rękawiczki 25 zł. Kupno wianka to wydatek 43 – 49 zł, bolerka 65 – 95 zł, a pary rajtuz – ok. 9 zł.

Nieco niższe ceny niż w Łodzi obowiązują w Tomaszowie Mazowieckim. Prostą sukienkę można tam kupić już za 190 zł. – Najdroższe modele kosztują około 500 zł – mówi pracownica tomaszowskiego salonu. – To bardziej strojne kreacje, z cekinami, taftą, dżetami. Wybierają je lepiej sytuowani rodzice. Zróżnicowane są także wianki, które kosztują od 40 do 50 zł, a rękawiczki od 20 do 30 zł.

Niewiele mniej na dobór stroju wydadzą rodzice chłopców przystępujących do pierwszej komunii.

– Garnitur dla ośmiolatka o standardowych wymiarach kosztuje około 600 zł – tłumaczy Tadeusz Baś, znany łódzki krawiec, u którego na odbiór stroju czeka się około miesiąca. – Cena wzrasta do tysiąca złotych, gdy trzeba uszyć garnitur dla wyjątkowo dużego chłopca.

Od 80 do100 zł kosztują buty. Nieco tańsze są koszule. Rodzice kupują także krawaty albo muchy (40 – 50 zł).

Przyjęcia jak wesela

Właściciele lokali organizujących komunijne imprezy nie mają powodów do narzekań. Miejsca w nich rezerwowane są nawet z rocznym wyprzedzeniem. – U nas rezerwowanie miejsc zaczęło się już we wrześniu, gdy tylko rodzice poznali termin przystąpienia dziecka do komunii – mówi Jacek Jasiński, kucharz z restauracji przy ul. Rzgowskiej w Łodzi. – Organizujemy kameralne uroczystości. Opłata od osoby wynosi 80 złotych.

Tylko 5 złotych taniej zapłacą rodzice ośmiolatka, którzy organizację przyjęcia powierzą łódzkiej restauracji przy ul. Paderewskiego. Natomiast w lokalu przy ul. Brzezińskiej przyjęcie komunijne kosztuje od 75 do 95 zł od osoby i jest uzależnione od jadłospisu.

W jednej ze skierniewickich restauracji rodzice rezerwowali miejsca nie znając jeszcze terminu komunii. – Przyjmowaliśmy najpierw zgłoszenia na maj, a kiedy był już znany dokładny termin, rezerwowaliśmy konkretną niedzielę – informuje Małgorzata Burzyńska, współwłaścicielka restauracji. – Ceny kształtują się od 70 do ponad 100 zł, w zależności od liczby posiłków. Niektórzy klienci decydują się na krótką 3 – 4-godzinną imprezę. Inni wolą natomiast spędzić u nas więcej czasu, konsumują też więcej dań na ciepło, a między nimi raczą się przekąskami.

Popularny obiad w tej restauracji to medaliony wieprzowe ze szparagami, sosem, bukietem warzyw, poprzedzone kremem z pieczarek albo rosołem. Jako przekąski przeważnie podawane są galaretki drobiowe i schab po warszawsku.

Przyjęcia komunijne niewiele różnią się od wesel – podkreśla Małgorzata Burzyńska.

Pomysłowym rodzicom, chcącym uczcić przystąpienie dziecka do sakramentu, czasami nie wystarczają restauracyjne oferty. W dobrym tonie jest teraz wynajmowanie gospodarstw agroturystycznych.

– Rezerwacje przyjmuję nawet trzy lata przed imprezą – mówi Wiktor Śpionek, właściciel gospodarstwa w Dłutowie. – Opłata wynosi 100 zł od osoby. W tej cenie, oprócz wyżywienia, są także przejażdżki bryczką albo na kucu. Można wybrać się na spacer nad malowniczy staw, do lasu i zrelaksowanym powrócić do stołu.

Pamiątka na lata

Pierwsza komunia nie mogłaby się obyć bez pamiątkowych zdjęć. W dobie aparatów cyfrowych nadal modne jest zamawianie pozowanych zdjęć w studiu fotograficznym.

– Rodzice decydują się przeważnie na dwie pozy – mówi Janina Felczerek, właścicielka zakładu fotograficznego w Sieradzu. – Na jednej prezentuje się dziecko z pamiątkami, na drugiej cała najbliższa rodzina. Kiedyś ludzie zamawiali więcej zdjęć, teraz ograniczają się finansowo i przeważnie decydują na dwa ujęcia. Opłata – 45 zł za pozę.

Interes na Pierwszej Komunii Świętej robią też producenci słodyczy. W sprzedaży pojawiło się kilkanaście rodzajów bombonierek z komunijnymi motywami. Najczęściej przedstawiają hostie, świece, kwiaty oraz wizerunki modlących się dziewcząt i chłopców. Ich cena waha się od 6 do nawet kilkudziesięciu złotych.

Rodzina państwa Szymańskich z Łodzi do komunii młodszego syna Piotra przygotowywała się od dwóch lat. – Nie powtórzyliśmy błędu, jaki popełniliśmy, gdy do sakramentu przystępował starszy syn Daniel – mówią Szymańscy. – Wtedy za późno zaczęliśmy przygotowania i musieliśmy zwrócić się z prośbą o pomoc do rodziny. Zabrakło nam i pieniędzy i czasu. Pieniądze na uroczystość Piotrka zaczęliśmy zbierać dwa lata temu. Co miesiąc odkładaliśmy ustaloną kwotę. Odpowiednio wcześnie rozejrzeliśmy się za restauracją i ubraniem. Mimo wszystko w ciągu tych dwóch lat ponieśliśmy sporo wyrzeczeń. Dobrze, że nie mamy więcej dzieci...

Alicja Zboińska, Dziennik Łódzki

www.dzienniklodzki.pl

Podobne tematycznie artykuły
26/04/2011

SOS komunijne
Komunia jest wydarzeniem w życiu rodziny. Ale wybór prezentu często staje się problemem. Kilka pomysłów podpowiada Paulina Zakrzewska.

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
10/06/2010

Fotografia komunijna
Rodzice coraz częściej rezygnują z profesjonalnej fotografii komunijnej. Właściciele zakładów fotograficznych w różny sposób bronią się przed spadkiem zamówień

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
06/07/2010

Komunie jak małe wesela
Banki oferują szybkie kredyty komunijne. W niektórych restauracjach sale na każdą majową niedzielę zostały zarezerwowane już przed rokiem.

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
blog comments powered by Disqus
Galeria
Wyszukiwarka
Ankieta

Co sądzisz o Pierwszej Komunii w sobotę?


Oddanych głosów: 793
Zapisz się i otrzymuj podsumowanie tygodnia!
Polecamy
Modlitwy dla dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej
Bogaty zbiór tekstów do zaproszeń na Pierwszą Komunię i życzeń komunijnych
Anegdoty, wiersze i wierszyki autorstwa Ks. Jana Twardowskiego
Fragmenty Mszy Świętej z udziałem dzieci i rodziców
Wyjątkowe ręcznie robione zaproszenia na Komunię