Pierwsza Komunia Święta czasem przypomina wesele, a dzieci nowożeńców. Najważniejsza uroczystość w życiu ośmiolatków to nie tylko przeżycie religijne.
Ale przede wszystkim jest to spory wydatek dla rodziny i dobry biznes dla handlowców.
Komunia to ważny moment w życiu dziecka – przekonuje ks. proboszcz Józef Świerniak. – Do tej uroczystości przygotowujemy je przez cały rok.
Efektem tych starań jest znajomość całego katechizmu: wiedza o Jezusie, Bogu Ojcu, mszy świętej i grzechach. Z tych ostatnich dzieci muszą się jeszcze wyspowiadać.
W parafii Miłosierdzia Bożego na Jagodnie, gdzie w tym roku do Pierwszej Komunii przystąpi dziesięcioro uczniów, nikt nie obawia się wyznania swoich win. Spowiedź wcześniej się ćwiczy. Tak jak całą uroczystość.
Izabela i Andrzej Żabscy przeżywają komunię dzieci po raz drugi. Pięć lat temu białą sukienkę założyła Paulina, w tym roku Michalina. Dla niej jest to wielkie wydarzenie. Tym bardziej że rodzice włączyli się w jej przygotowanie duchowe. Niedziela 20 maja nie będzie dla nich zwykłym dniem świątecznym.
– Chcemy spędzić go w gronie rodzinnym – tłumaczy pani Izabela, która zaprosiła 20 gości, w tym 10 dzieci.
Razem z Michaliną komunię otrzyma około 130 jej koleżanek i kolegów. Kiedy okazało się, że w ubiegłym roku było zbyt tłoczno, rodzice postanowili podzielić pociechy na dwie grupy. Wszystko po to, żeby w kościele pw. św. Antoniego była cisza i skupienie.
– Najważniejsze – podkreśla ks. Świerniak – żeby dzieci wiedziały, czym komunia tak naprawdę jest.
Ale to i tak zależy od rodziców. Mogą przekroczyć granicę dobrego smaku i z córki mogą zrobić pannę młodą czy królewnę, a z syna – eleganta obsypanego drogimi prezentami.
Zbyt banalna prostota
W wielu domach nie ma umiaru. Rodziny działają wedle dewizy: zastaw się, a postaw się. Szaleństwo zaczyna się od kreacji.
Zwłaszcza dla dziewcząt. Najpierw buciki, torebka, wianek, rajstopy, ozdoba do świecy, pelerynka, gdyby było chłodniej, albo rękawiczki. Wszystko w obowiązkowym białym kolorze.
Potem są już tylko dylematy. Sukienka albo będzie skromna i niedroga, albo powalająca. W tym ostatnim przypadku nikt nie liczy się z kosztami. Rekordziści potrafią wydać na nią nawet 1500 zł!
Choć u ks. Świernika do dzisiaj jest dowolność strojów, takich ekstrawagancji jednak nie widuje. Sam woli prostotę.
Tak jak państwo Żabscy. Michalina ma albę za 109 zł. – Do tego jest torebka za 20 zł i wianek żywych kwiatów zamówiony w sklepie – wylicza jej mama. – Nawet zrezygnowaliśmy z rękawiczek.
U św. Antoniego podobnie będą wyglądać inne dzieci. Rynek krawiecki też już się do tego dostosował.
– Od paru lat szyjemy dla parafii w Brzeziej Łące sukienki w jednym konkretnym modelu, czyli gorsetowa góra i spódniczka za 190 zł. Dla chłopców krótka alba i czarne spodnie za 112 zł. Gorsecik jest praktyczny, bo po odpruciu hostii dziewczynka może go nosić jako bluzkę na inne okazje – mówi pracownica firmy Anika z Żernik Wrocławskich, która specjalizuje się w szyciu strojów komunijnych. Jej zdaniem, sukienka komunijna ma być skromna i niekoniecznie musi wyglądać jak pokutny worek albo jak suknia ślubna.
W takim stroju nie ma dzieci lepszych i gorszych, tych drożej i gorzej ubranych.
Nie płaczą, nie wstydzą się i nie rozpraszają w kościele.
Potwierdza to ekspedientka wrocławskiego salonu Szyk. – Najdroższa sukienka uszyta z koronki kosztuje 600 zł. Ale można kupić suknię już za 200-250 zł. Liturgiczne z dodatkami srebrnymi lub złotymi za 210. Alba dla chłopców jest za 115 zł, a garnitur za 220 zł – wylicza.
Prezentowy zawrót głowy
Czy ktoś jeszcze pamięta tzw. zestaw komunijny, czyli kalkulator z zegarkiem? Teraz nie zrobiłby na nikim wrażenia.
Wśród najbardziej popularnych podarków komunijnych wciąż modne są rowery, telefony komórkowe, zegarki czy złote lub srebrne medaliki. W ostatnim czasie do listy ulubionych prezentów przybyły komputery, odtwarzacze MP3, cyfrowe aparaty fotograficzne.
– Córka w ubiegłym roku dostała oprócz roweru Biblię i kilka książek. A następnego dnia w jej szkole dzieci urządziły licytację, co kto fajniejszego i droższego dostał. Koszmar – wspomina Magdalena Kwiatkowska, mama 10-letniej Julki.
W Media Markt w maju najlepiej idą odtwarzacze mp3 i miniwieże, zaś w innych sklepach RTV telefony komórkowe.
Zwykle zakupy nie przekraczają jednak 300-400 złotych.
Na popularności nie tracą także klocki Lego. W sklepie na Świdnickiej sprzedawcy obserwują wzmożony ruch już na początku maja.
W parafi pw. św. Ignacego Loyoli coraz częściej organizują „biały tydzień” po komunii, kiedy dzieci dzień w dzień przychodzą do świątyni. W pierwszym ksiądz święci książeczki, w drugim różańce, w trzecim gromnice. Jest też specjalny dzień dla poświęcenia prezentów. Dzieci przyprowadzają do świątyni rowery, taszczą komputery, telewizory, telefony komórkowe, ale także mniej reprezentacyjną biżuterię czy albumy fotograficzne. Podczas poświęcenia te podarunki zajmują pół kościoła.
Święto do wynajęcia
Coraz mniej osób komunie robi w domach. Restauratorzy przyznają, że z roku na rok więcej osób organizuje przyjęcia komunijne w lokalu. Cena zależy od zasobności portfela. Niektóre terminy zaklepuje się na rok z góry. W Świętej Katarzynie w popularnej karczmie terminy trzeba było rezerwować nawet na półtora roku przed komunią. – U nas za posiłek, czyli obiad, płaci się 60-70 zł od osoby. Do tego doliczyć trzeba napoje. Ciasta i tort pozwalamy gościom przynieść własne. Ale muszą być kupione w cukierni, nie domowe – opowiada Janusz Jasiński, kierownik restauracji Lwowska w Rynku. Przyznaje, że na ogół przyjęcia komunijne odbywają się bez alkoholu. – To już stało się normą – podkreśla.
Izabela Żabska wybrała dom. Bo przytulnie, swojsko i z odpowiednią atmosferą. Przyjęcie przygotuje sama, choć – zdradza – będzie miała pomocnika przy gotowaniu.
Na szczęście w lokalu czy w domu można zaoszczędzić, choćby na zdjęciach. W kościele już nie. Zazwyczaj wynajmuje się jednego fotografa lub operatora kamery.
– Zdjęcia nagrane na płycie CD, albumy i ewentualnie odbitki to koszt około sześciuset złotych – zdradza fotograf Jan Siekiel.
Kiedy uwiecznieniem zajmuje się komitet rodzicielski, cena będzie niższa. Za taśmę z grupowym nagraniem czy grupowe zdjęcie zapłacimy od 30 do 40 zł. – To i tak dużo – ubolewa Andrzej Żabski.
Michalina Żabska nie może się już doczekać komunii. Wszystko, co potrzebne, już ma. Wianek z żywych kwiatów odbierze z mamą dzień przed uroczystością. Ceny we wrocławskich sklepach:
Magdalena Kozioł, Eliza Głowicka, Gazeta Wrocławska
|
|
13/12/2009
Jaka powinna być domowa uroczystość? "Święto Chleba" w domowym zaciszu |
|
|
30/03/2011
Komunijnie w księgarniach |
|
|
10/06/2010
Fotografia komunijna |