Pierwsza Komunia Święta » Artykuły » Aspekty religijne » Duchowość czy szpan
Autor artykułu: Redakcja
19/08/2010

Duchowość czy szpan

pierwsza komunia | komunia święta | przyjęcie komunijne | prezenty komunijne | spowiedź święta

Rozmowa z ks. dr. Henrykiem Bogdziewiczem, duszpasterzem, autorem książek i publikacji o tematyce pijarskiej, proboszczem w podkrakowskiej parafii Sierosławice.

Pamięta Ksiądz swoją Pierwszą Komunię?

– Oczywiście, że tak.

Co Ksiądz dostał w prezencie?

– Za moich czasów nie dostawało się z tej okazji prezentów. Sam ten dzień był prezentem dla mnie i dla mojej rodziny.

A wie Ksiądz, jakie prezenty komunijne są dziś „na topie”?

– Trudno mi powiedzieć, bo nie przeprowadzam takiego wywiadu wśród dzieci. Byłaby to po pierwsze wielka niegrzeczność z mojej strony, a po drugie, dzieci na pewno by się przechwalały swoimi prezentami, jak to lubią robić. Dlatego nigdy z nimi na ten temat nie rozmawiam.

To ja Księdzu powiem, co wypada podarować na komunię. Komputer, konsolę do gier, komórkę, ale taką z aparatem i innymi bajerami, odtwarzacz MP3, a najlepiej MP4.

– Bardzo drogie rzeczy.

Drogie, a w dodatku czyste symbole komercji, tak naprawdę do niczego ośmiolatkowi niepotrzebne. Jeśli do tego dodać suknię typu „mała panna młoda” i przyjęcie komunijne w restauracji, to nie można się oprzeć wrażeniu, że I Komunia z duchowego przeżycia zmieniła się w skomercjalizowane święto, w którym ginie istota czystego dziecięcego serduszka.

– Niestety, sporo w tym prawdy. Ale jestem przekonany, że to nie wina dzieci, tylko ich rodziców. Proszę to zdanie mocno wyakcentować w swoim tekście.

Że zrobienie z I Komunii szpanerskiego święta to wina rodziców?

– Dokładnie tak. Ponieważ rodzice podczas I Komunii swojego dziecka po prostu „stawiają się” jedni przed drugimi.

To typowy przykład polskiego „zastaw się, a postaw się”.

Jednak ludzie chyba zaczynają zdawać sobie sprawę, że komercjalizacja I Komunii niczemu dobremu nie służy. Że ta uroczystość miała więcej sensu i uroku, kiedy zbierała się w domu najbliższa rodzina, a dziecko dostawało na pamiątkę medalik i książkę z obrazkami. Ale jest jeszcze presja środowiska. Czasem słyszę od mam: ja bym wolała tak skromnie, ale u kuzyna było 39 osób i wynajęli całą salę w restauracji, to nam nie wypada zrobić inaczej.

– Nie broniłbym takich mam. Trzeba mieć trochę wewnętrznej odwagi! Zróbcie skromniejsze przyjęcie, nie dawajcie dziecku tylu prezentów, to może mu wyjść tylko na dobre.

Jak jest z tymi prezentami? Jest Ksiądz zwolennikiem dawania ich z okazji Pierwszej Komunii?

– Nie. Nie chciałbym jednak popadać w skrajność i całkowicie zabraniać prezentów, bo jakiś drobiazg, choćby wspomniany medalik, na pewno będzie miłą pamiątką na całe życie. Ale ze swojego dzieciństwa pamiętam, że najpiękniejszym prezentem była autentyczna życzliwość ludzi, którzy przyszli tego dnia złożyć mi życzenia, trud mamy, która ugotowała pyszny obiad. Wtedy liczyły się właśnie takie rzeczy.

Psychologowie mówią, że przygotowanie do Pierwszej Komunii i pierwsza spowiedź to, niezależnie od ich wymiaru religijnego, ważny etap w rozwoju osobowości małego człowieka. Dziecko mocno koncentruje się wówczas na takich problemach, jak odpowiedzialność za własne uczynki, rozróżnianie tego co dobre i złe. Może Pierwsza Komunia organizowana jest za wcześnie? Może dzisiejsi drugoklasiści nie potrafią skupić się na tych problemach, więc przerzucają zainteresowanie na prezenty, jakie mają dostać.

– Nie zgodzę się z tym, że komunia jest za wcześnie. Przeciwnie, dzisiejszy świat, pedagogika, także media, dążą do tego, żeby z dzieci robić prędko małych dorosłych. Rodzicom też nierzadko to jest na rękę, bo taki mały dorosły sam się sobą zajmuje. A efekt jest taki, że matka nie może sobie poradzić z gimnazjalistą, bo nie ma mu już nic do powiedzenia. Pierwszej Komunii i pierwszej spowiedzi dziecko nie musi, a nawet nie powinno, rozumieć i przyjmować po naszemu, po staremu. Ma otworzyć serce dla Pana Jezusa po dziecięcemu. Nie o to chodzi, żeby kazać mu roztrząsać dogmaty wiary. Ono musi po prostu kochać Boga. Ale jeśli nie jest w stanie, jeśli koncentruje się na idiotyzmach wymyślanych przez dorosłych, to jest to rzeczywiście tragiczne.

Wie pani, co robi ksiądz udzielając pierwszej komunii, ślubu, rozmawiając z umierającym człowiekiem? Patrzy temu człowiekowi głęboko w oczy i wiele się z nich dowiaduje. Kiedy stoję z hostią nad głową pierwszokomunijnego dziecka, widzę w jego oczach, czym jest dla niego ta chwila.

Co Ksiądz widzi? Jak dzieci przeżywają ten moment?

– Jedne bardzo głęboko, inne niespecjalnie. Jeśli nie przeżywają, księdzu nie wolno uciekać od pytania: dlaczego? Co się stało albo co się nie stało? Ja zawsze myślę wtedy o rodzinie takiego dziecka. Myślę: o czym oni wczoraj w domu rozmawiali? Bo to w domu leży odpowiedź na pytanie, czy pierwsza komunia święta dziecka będzie radosnym i pokrzepiającym przeżyciem, świętem duchowym dla całej rodziny, czy tylko okazją, żeby się „postawić”. Od rodziców zależy, czy wiedzą co robią posyłając dziecko do komunii, czy są do tego przekonani. Ten stosunek rodziców widać jak na dłoni np. wtedy, kiedy mama czy tato przeżywają z dzieckiem pierwszą spowiedź świętą. Jedni przychodzą z dzieciątkiem do kościoła, dodają mu otuchy, widać nawet, że trochę się denerwują. Inni co najwyżej zapytają: I co, mieliście dzisiaj tę spowiedź? Byłeś? Aha, to dobrze.

Nie ulega też dla mnie najmniejszej wątpliwości, że wiele winy leży po naszej stronie, po stronie kapłanów. Zgadzamy się bez sensu na niektóre wybryki nowobogackich rodziców, którzy chcą się pokazać wobec innych. Gdyby niejeden ksiądz był bardziej konsekwentny, gdyby więcej parafii miało piękny styl Pierwszej Komunii Świętej, uproszczony, sprowadzony do kwestii duchowych – to inne zaczęłyby przejmować taką dobrą modę. Ale ksiądz musi stanąć na wysokości zadania, nie poddawać się presji rodziców, bo wtedy wychodzą fajerwerki.

Przykładem takiego uproszczenia stylu Pierwszej Komunii Świętej jest kwestia stroju, prawda? W waszej parafii dzieci mają jednolite stroje. Czy to się sprawdza?

– Oczywiście, choć nie obyło się bez protestów części rodziców. Sprawdza się po pierwsze dlatego, że msza pierwszokomunijna nie zamienia się w rewię mody, a dziewczynki nie poświęcają myśli głównie temu, że sąsiadka ma więcej falbanek. A po drugie, ponieważ uboższe dzieci nie czują się gorsze tylko dlatego, że im rodzice tej góry falbanek nie mogli kupić.

Co jeszcze można zrobić, żeby nie wypaczał się sens Pierwszej Komunii Świętej, żeby pozostała duchowym przeżyciem dla dzieci i ich rodzin?

– Po pierwsze: rodzice powinni zwrócić uwagę na to, czy sami idą do spowiedzi. Czy razem z dzieckiem przystąpią do komunii świętej. Bo nieraz się zdarza – i jest to dla mnie wysoce bulwersujące – że dziecko idzie do komunii, a tatuś i mamusia stoją z tyłu, co najwyżej nagrywają wszystko kamerą wideo. Tylko przez grzeczność nie wyrzucam takich z kościoła.

Po drugie: pamiętać, że Pierwsza Komunia to nie jest jednorazowe wydarzenie, że ona ma kształtować dalsze życie dziecka. Pani przytaczała opinie psychologów. Ja mówię: słuchaj dzieciątko, przyjąłeś Pana Jezusa, musisz być teraz elegancki, unikać tego i tamtego, postępować tak a tak i znów zaprosić Go do serca. Ale ja nie mogę zbyt wiele przez tę jedną czy dwie lekcje religii w tygodniu. Jeśli rodzice nie będą mi w tej pracy pomagali, to okaże się za kilka lat, że Pierwsza Komunia minęła, ślad po niej nie został, a synek w niedzielę zamiast pójść do następnej, idzie na ławkę przed blokiem i pije piwo.

To znaczy, że rodzice powinni wykorzystać wychowawczy aspekt Pierwszej Komunii do nakłaniania dziecka do dobra?

– Do formowania dziecka w sensie pozytywnym. Zachęcania go do trwania w dobru i przypominania o oczyszczającej mocy spowiedzi św., z której od tej chwili może korzystać stosownie do własnych potrzeb. Ale przede wszystkim i rodzice, i dziecko powinni przystępować do komunii św. świadomi tego, co robią i pewni swojej wiary. Wiary, że Eucharystia to nie jakiś tam opłatek, który kościół każe od czasu do czasu przyjmować, ale Ciało i Krew Chrystusa, które dają nam szansę na życie wieczne i siły na godne przejście swojego życia tu, na ziemi. Jeżeli tej wiary nie ma, to nie ma sensu wszystko, co powiedzieliśmy do tego momentu.

Ks. Łukasz Mazurkiewicz, diakon parafii w Sierosławicach

Przygotowuję dzieci do I Komunii św.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że sporo z nich nie wie, że najważniejsze powinny być duchowe skutki tej uroczystości. Dzieci czekają na prezenty, na ogół wcześniej już wiedzą, co dostaną, licytują się tymi podarkami. „Będę miał nowy rower” staje się czasem ważniejsze, niż „po raz pierwszy przyjmę Pana Jezusa”. Także rodziny zapominają, kto jest naprawdę bohaterem tego święta. Ale nie możemy też generalizować. Wiele dzieci autentycznie i głęboko przeżywa pierwszy świadomie przyjęty sakrament. Są szczęśliwe, przejęte i wzruszone. Rodzice, kościół i szkoła powinny robić wszystko, by nie wypaczyć tej dziecięcej wrażliwości.

Marta Bosak, Gazeta Krakowska

www.gazetakrakowska.pl

Podobne tematycznie artykuły
15/04/2010

Czym jest sakrament Pierwszej Komunii Świętej
„Czyńcie to samo na moją pamiątkę...” Gdy jesteśmy tak mali, że rodzice noszą nas na rękach, przyjmujemy sakrament Chrztu Świętego.

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
08/01/2011

List bp Długosza cz. 2
Przedstawiamy drugą część listu biskupa Antoniego Długosza kierowanego do Rodziców i Opiekunów dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii.

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
18/03/2011

Przedkomunijny stres
Szósta nauka Pawła Kowalskiego SJ z cyklu "Przygotowania do Pierwszej Komunii", skierowana do Rodziców dzieci komunijnych. Rozmawiamy o stresie i nerwach przed Pierwszą Komunią.

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
blog comments powered by Disqus
Galeria
Wyszukiwarka
Ankieta

Co sądzisz o Pierwszej Komunii w sobotę?


Oddanych głosów: 793
Zapisz się i otrzymuj podsumowanie tygodnia!
Polecamy
Modlitwy dla dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej
Bogaty zbiór tekstów do zaproszeń na Pierwszą Komunię i życzeń komunijnych
Anegdoty, wiersze i wierszyki autorstwa Ks. Jana Twardowskiego
Fragmenty Mszy Świętej z udziałem dzieci i rodziców
Wyjątkowe ręcznie robione zaproszenia na Komunię