Trzecia nauka Pawła Kowalskiego SJ z cyklu "Przygotowania do Pierwszej Komunii", skierowana do Rodziców dzieci pierwszokomunijnych. W tym tygodniu podejmujemy kwestię przyjęcia komunijnego.
Czy wie ojciec jakie prezenty otrzymują dzieci pierwszokomunijne?
W zeszłym roku słyszałem o poturbowanych dzieciach, które trafiły do szpitala po wypadku na Quadach, które to dostały na pierwszą komunię. Prezenty są oczywiście ważne, czasami tylko się pytam czy zdajemy sobie w ogóle sprawę z tego, po co one w ogóle są.
Mówimy, że to tradycja, że tradycyjnie kupuje się to, albo tamto... i oczywiście każdy się zgodzi z tym, że tradycja jest ważna, bo ona tworzy w jakiś sposób naszą tożsamość - odwołuje nas do przeszłości, do naszych przodków, pradziadków itp. Tyle, że czasem, tak jak cała celebracja sakramentu, może stać się czystym rytuałem.
Tymczasem prezenty komunijne mają być wyrazem naszej radości z tego, że kolejny człowiek, taki mały i bezbronny, zostaje włączony najściślej w Miłość samego Boga.
Jakie prezenty dostał ksiądz z okazji I Komunii Świętej?
To było już jakiś czas temu, ale pamiętam że dostałem tradycyjny zegarek :) taki srebrny Casio, a do tego pieniądze, za które kupiliśmy wtedy wypasiony komputer marki Amiga 600 oczywiście na dyskietki. :)
Rodzice często muszą walczyć o miejsce w restauracji, rezerwacje są zapisywane nawet dwa lata przed I Komunią Świętą. Jaki jest sens takiego zachowania, co ojciec na to?
Po mojej pierwszej komunii rodzice zaprosili gości do naszego mieszkania w bloku. Pamiętam, że było bardzo ciasno, a mama cały czas biegała między kuchnią a pokojem przynosząc i wynosząc talerze, zmywając (bo przecież zmywarce wtedy jeszcze nikt nie słyszał) co chwilę tłukły się jakieś pożyczone od sąsiadów szklanki itp.
Cztery lata później, kiedy mój brat miał pierwszą komunię zdecydowaliśmy się zrobić obiad w pobliskim przedszkolu. Pamiętam jak rodzice byli przeszczęśliwi, że mogą być razem ze wszystkimi, że mama nie musi pracować w ukropie. Dlatego dosyć łatwo jest zrozumieć, że rodzice chcą zorganizować przyjęcie komunijne i spotkać się z gośćmi w jakiejś restauracji.
Pewien problem może być związany z przysłowiem "Zastaw się, a postaw się", które tak na prawdę wyraża, że zależy nam najbardziej na naszej pozycji społecznej, na zrobieniu wrażenia na rodzinie itp. Powstaje więc pytanie, czy aby na pewno jest to coś, co ułatwia nam życie rodzinne? Tyle, że odpowiedź na nie jest czymś "obok" uroczystości pierwszokomunijnych.
Alkohol na przyjęciu komunijnym to bardzo często zjawisko. Czy na pewno potrzebne?
Wszystko zależy od kultury. Co innego jest oczywiście wypić kieliszek wina do obiadu, a co innego skończyć na wódce i galarecie. Jednak w tym dniu na pierwszym miejscu nie stoi biesiada, ale radość dziecka, które otrzymało wspaniały dar. Dlatego osobiście zachęcałbym, żeby w centrum tego spotkania była współ-radość z dzieckiem, które w tym wieku nie pije jeszcze alkoholu.
Zobacz listę wszystkich nauk Pawła Kowalskiego SJ
Nota biograficzna:
Paweł Kowalski SJ - Jezuita, instruktor harcerski. Organizator duszpasterstwa harcerskiego w Małopolsce. Zaangażowany w tworzenie propozycji harcerstwa dla osób pełnoletnich w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. W latach 2005-2008 student filozofii na jezuickiej uczelni "Ignatianum" w Krakowie. Jeden z byłych webmasterów www.jezuici.pl, grafik komputerowy. Zaangażowany w obozowe rekolekcje harcerskie "Duszochwaty". Kilkukrotny przewodnik jezuicko-harcerskiej grupy pielgrzymkowej "Szara". Przez dwa lata współorganizator Szkoły Kontaktu z Bogiem. Współredaktor serwisu www.jezuici.pl/rozmawiamy oraz Prawdopodobnie Pierwszych rekolekcji na facebooku "Brzytwą po schematach". Aktualnie studiuje na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Pasjonat pieszych wędrówek oraz... mocnej muzyki rockowej.
|
|
08/01/2011
List bp Długosza cz. 2 |
|
|
28/04/2010
Duchowe przygotowanie dziecka do Pierwszej Komunii |
|
|
28/04/2010
Duchowe przygotowanie rodziców do Pierwszej Komunii |