Kiedyś były zegarki, potem rowery, ostatnio komputery, w tym roku… kucyki. Pierwsza Komunia to przede wszystkim drogie prezenty, wystawne przyjęcia.
Czy nie lepiej z uzbieranych pieniędzy założyć lokaty dla dzieci?
- Zjawiają się u nas dziadkowie, którzy chcą kupić z okazji komunii swojemu wnukowi kucyka - mówi Andrzej Kłoczewski, właściciel gospodarstwa agroturystycznego w Gietrzwałdzie, hodowca zwierząt. - Zanim sprzedam zwierzę, dokładnie tłumaczę, że to nie zabawka, tylko duża odpowiedzialność. Trzeba mieć miejsce i pieniądze, by go utrzymać. Niemniej, zawsze jakiś znajdzie się uparciuch i co roku sprzedaję źrebięta.
W zależności od pochodzenia i rodowodu kucyk kosztuje od 3 do 5 tysięcy złotych.
Krokodyla daj mi ciociu
Najgorsze jest to, że dwa lata później dziecko wyrasta, koń przestaje być potrzebny. - Kupno kucyka to jedynie dobry pomysł, jeśli dziecko, zwykle dziewczynka, wiąże przyszłość z jazdą konną.
Rodzice czy chrzestni kupują także inne zwierzęta np. rasowe psy, a także koty, króliki, tchórzofretki, a nawet chomiki. - Najgorzej, jak ktoś chce kupić w prezencie zwierzę egzotyczne - mówi Teresa Abramska, prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - A takich osób jest coraz więcej, wystarczy spojrzeć na sklepy zoologiczne. Przeżywają oblężenie. Tyle że dziecko po dwóch dniach traci zainteresowanie takim na przykład żółwiem. Opiekuje się nim potem tata czy mama, aż wyjadą na urlop. A potem? To brak wyobraźni. Można powiedzieć tylko tyle. Zwierzę nie może być prezentem. Nie warto uszczęśliwiać dzieci na siłę, a rodzice powinni zakazać ciociom i babciom dawania takich prezentów.
Lepszym pomysłem jest kupno sprzętu np. komputera.
- Pytają, szukają i najczęściej trafiają do supermarketów i kupują najtańszy sprzęt -mówi Krzysztof Zapadka, kierownik sklepu z komputerami w Olsztynie. - Dzieci w tym wieku nie są jeszcze wymagające i tani komputer je zadowala. Oczywiście to zależy od zasobności portfela obdarowującego. Zdarzają się krewni, którzy chcą błysnąć i kupują dziecku drogiego laptopa. Myślę jednak, że świat idzie tak szybko do przodu, że za kilka lat notebook będzie częstszym prezentem na komunię niż tradycyjny komputer.
Dziecko obserwuje swoje pieniądze
Zwykle jednak ciocie i wujkowie idą na łatwiznę i dają dziecku pieniądze.
Co zrobić z tą gotówką? Może lokata bankowa?
- Czemu nie? - odpowiada Jerzy Siwkiewicz, dyrektor Banku Ochrony Środowiska w Olsztynie. - Można założyć taką lokatę, z której w każdej chwili rodzice wypłacają i wpłacają dowolną sumę pieniędzy. W tym wypadku można też poprosić o wydanie karty bankomatowej dla swojej pociechy. Nie ma minimalnej kwoty, aby założyć taką lokatę, ale im wyższa wpłata, tym większe oprocentowanie - powyżej czterech procent.
- Lokata? - zastanawia się Maciej Kossowski, doradca finansowy w Expanderze. - Tylko czy z punktu widzenia dziecka to dobry prezent? Może lepiej zainwestować pieniądze w fundusz akcji? Wtedy dziecko może mieć wgląd w swoje pieniądze, będzie wiedziało, co się z nimi dzieje. Dobrze, jeśli rodzic umie wytłumaczyć synowi czy córce, że zarobione złotówki będą mogli wydać później na wybraną rzecz.
Kinga Kamińska, Gazeta Olsztyńska
|
|
11/05/2011
Prezenty komunijne - niedrogo i niebanalnie |
|
|
02/11/2010
Modny prezent to drogi prezent |
|
|
19/05/2010
Po Komunii prosto na wycieczkę do Izraela |