Ledwie społeczeństwo uporało się ze świadomością, że małe dziewczynki są czesane do Pierwszej Komunii Świętej w profesjonalnych salonach fryzjerskich...
...że modne stało się próbne czesanie, połyskujące diademy we włosach i inne rzeczy dotąd przypisane pannom młodym, a już pojawiła się nowa moda – makijaż komunijny.
Makijaż komunijny, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, może być zrozumiały w przypadku dziecka (dziewczynki), które ma jakieś plamy na twarzy, albo jest nienaturalnie blade – wówczas mowa jest raczej o kamuflażu, a nie o makijażu. Jednak coraz częściej w gabinetach kosmetycznych pojawiają się dziewczynki z mamami, które proszą o makijaż na Pierwszą Komunię Świętą. Jeśli rodzice zdecydują się na lekkie przypudrowanie buzi i bezbarwny błyszczyk to pół biedy, ale często mamy chcą, by użyć podkładu, cieni po powiek i tuszu na rzęsy. Czasami matki posyłają dziewczynki nawet do solarium – to powinno być wręcz zakazane!
Wiele dziewczynek upiera się przy makijażu z prozaicznej przyczyny – koleżanki taki robią i nie chodzi tu o bezbarwną odżywkę i delikatny błyszczyk, ale o profesjonalny kolorowy makijaż. W wypadku ośmioletnich czy dziewięcioletnich dziewczynek taki makijaż wygląda, co tu dużo mówić, po prostu śmiesznie.
Makijaż komunijny to najczęściej tzw. naturalny makijaż, który dobrze wygląda u młodej, ale dorosłej już kobiety, ale nie u dziecka. Z kolei dziecięcy makijaż to delikatny hipoalergiczny podkład, róż i puder oraz naturalny cień do powiek i tusz - zwykły, czyli taki, który przyciemnia, ale nie pogrubia i nie wydłuża rzęs.
Wszelkim makijażom u małych dziewczynek mówimy stanowcze „nie”! Dzieci w tym wieku są jeszcze przed skokiem hormonów i zazwyczaj ich cera jest nieskazitelna i piękna. Można zrobić makijaż kamuflujący, jeśli dziecko ma jakiś defekt kosmetyczny, który sprawia, że nie czuje się komfortowo wśród tłumu obcych ludzi.
Niektóre gabinety kosmetyczne mają już w swojej ofercie makijaż komunijny – nie są to fanaberie kosmetyczek, ale uwzględnienie potrzeb klientów – taki makijaż to zazwyczaj koszt 15 – 50 zł, używa się bowiem tu niewielu kosmetyków i zazwyczaj są one właśnie przeznaczone dla młodej cery. Zresztą nikogo nie powinno dziwić, że małe dziewczynki chcą się malować – w kolorowych pisemkach załącznikami bywają przeróżne kosmetyki – błyszczki, cienie do powiek i lakiery do paznokci. Małe dziewczynki chętnie też podbierają kosmetyki swoim mamom – największą popularnością cieszy się wówczas szminka i cienie do powiek. Zresztą już nawet trzy czy czteroletnie dziewczynki, jeśli ich mama robi sobie makijaż, proszą, by je również pomalować.
Jednak makijaż u małej dziewczynki wygląda groteskowo i tylko ją oszpeca – dlatego, na szczęście, tak mało dziewczynek podczas Pierwszej Komunii Świętej ma zrobiony makijaż. Niestety, jest to chyba tylko kwestia czasu, bo moda wymusza pewne zachowania – najpierw coraz powszechniej używa się błyszczka, bo to nic wielkiego, a usta są ładnie nawilżone – potem mamy idą krok dalej – trochę pudru, troszeńkę cieni i takim sposobem dziewczynki mają pełen makijaż, który im zupełnie nie pasuje, i większość osób zazwyczaj się z tym zgadza.
|
|
13/06/2011
Komunia w innych kościołach |
|
|
10/05/2011
Komunia jak licytacja prezentów i małe wesele |
|
|
15/06/2010
Pierwsza Komunia Święta. Skromnie i uroczyście |