Od kilkunastu lat Pierwsza Komunia Święta coraz częściej zaczyna przypominać imprezę, na którą zaprasza się wielu gości – tym samym gubi się gdzieś cała duchowa istota sakramentu.
Jeszcze w latach siedemdziesiątych i wcześniej, jedynym aktem uroczystym, poza Kościołem, był odświętny obiad, w którym uczestniczyła najbliższa rodzina i chrzestni. Jednak od kilkunastu lat prywatna część uroczystości w wielu rodzinach przypomina prawie...wesele.
Problemy zaczynają się już w Kościele – chodzi o zdjęcia komunijne - rodzice chcieliby nagrywać i fotografować swoje dzieci nawet w trakcie Mszy Świętej. Na szczęście księża są w tym wypadku nieustępliwi i najczęściej obowiązuje zakaz fotografowania i filmowania podczas Mszy. Wprawdzie jest on często łamany, ale przynajmniej nikt nie ośmiela się wchodzić na stopnie ołtarza, a zdjęcia robi jeden, zatrudniony w tym celu fotograf – jest to jedyne rozsądne wyjście.
Rewia mody w wykonaniu dziewczynek – czyli sukienki komunijne z koronek, na fiszbinach czy kołach nie ustępują tym ślubnym, ale zdarza się, że również chłopcy występują we frakach, tużurkach czy garniturach sprowadzanych z zagranicy. Na całe szczęście (lub nie?) coraz częściej strojem obowiązkowym staje się alba – zazwyczaj gustowna i twarzowa biała szata, która może być naprawdę ładna, ale o tym zawsze muszą wspólnie zadecydować rodzice. Alba pomaga lepiej przeżyć całą Mszę – dzieci nie porównują swoich strojów, nie licytują, która suknia droższa i ładniejsza.
Inną kwestią są prezenty komunijne – zbyt drogie i coraz bardziej wymyślne. Nawet tradycyjny zegarek musi być obowiązkowo „wypasiony” z całym szeregiem bajerów – koszt około tysiąca złotych. Podobnie jest z telefonami komórkowymi, notebookami, konsolami do gier, kamerami czy aparatami fotograficznymi – zawsze najnowsze modele. W cenie są laptopy, a do kilku lat quady – są to zazwyczaj bardzo drogie upominki i często składa się na nie kilka osób.
Stosunkowo od niedawna przyjęcie komunijne odbywa się w lokalach – zazwyczaj trzeba się liczyć tam z wydatkiem od 50 do 200 złotych na osobę – rodzice dziecka liczą, że koperty z pieniędzmi (też dość nowy obyczaj komunijny) co najmniej pokryją koszty uroczystości, ale także, że co nieco jeszcze zostanie. Niemal powszechnie łamana jest zasada, by z okazji Pierwszej Komunii Świętej nie było na stołach alkoholu – często bywa tak, że na popołudniową Mszę nie ma za bardzo kto z dzieckiem pójść.
Pierwsza Komunia Święta przypomina ślubne uroczystości – pojawiają się listy z prezentami. A przyjęcia są organizowane nawet dla 100 osób. Na pewno dziecko w takim dniu czuje się nieco zagubione i przygniecione ciężarem konieczności brania udziału w wielkim raucie. Prezenty cieszą – im jest ich więcej, tym dziecko bardziej zadowolone – nie należy się temu dziwić. Bardzo często rodzice zapędzeni w przygotowaniach do zorganizowania hucznej imprezy zapominają zupełnie o duchowej stronie uroczystości.
Wiele osób duchownych nawołuje, żeby była obowiązkowa katechizacja rodziców, ponieważ wielu z nich nie potrafi prawidłowo odpowiedzieć na podstawowe pytania z zakresu wiary i wiedzy, którą opanowuje ich dziecko przed przystąpieniem do sakramentu Eucharystii. To wszystko, co się dzieje wokół Komunii niektórzy nazywają targowiskiem próżności – nawet alby komunijne nie wyeliminują wszystkiego – dziewczynki mają często w uszach złote, drogie kolczyki, na palcu pierścionek, czy też gruby złoty łańcuszek z krzyżykiem lub medalikiem na szyi.
Bardzo ciekawym dniem, szczególnie dla nauczycieli, jest poniedziałek tuż po Komunii – następuje licytacja, kto dostał lepsze prezenty, ile pieniędzy było w kopertach i co jedzono (i niestety, pito) podczas przyjęcia. Dzieci przynoszą do szkoły część prezentów – niewielkie konsole, iPody, ale często dochodzi jeszcze jakaś biżuteria – kolczyki lub pierścionek.
Dzieci nie rozmawiają o przeżyciach duchowych z dnia Pierwszej Komunii Świętej – chociaż jeśli rozsądny nauczyciel poświęci chwilę tematowi tej uroczystości, to zazwyczaj dzieci wracają do przeżyć dotyczących pierwszej spowiedzi (wiele z nich bardzo ją przeżywa, boi się wejść do konfesjonału – najczęściej dlatego, że może zapomnieć o formułkach), a także przeżyć związanych z przyjęciem Ciała Chrystusa pod postacią chleba eucharystycznego.
Klaudia Kula
|
|
02/05/2010
W blasku fleszy |
|
|
11/06/2010
Białe stroje, duchowe przeżycie i uroczysty obiad |
|
|
19/05/2011
Komunijna rewia mody |