W dobie XXI wieku chyba nikt z nas, ludzi nowoczesnych, nie wyobraża sobie przystąpienia własnego dziecka do sakramentu Pierwszej Komunii Świętej bez uwiecznienia tego pamiętnego dnia.
Warto również zauważyć, iż obecne, zaawansowane technologicznie rozwiązania, umożliwiają rodzicom zarówno własnoręczne wykonanie zapierających dech w piersiach fotografii komunijnych, jak również… nakręcenie komunijnego filmu stanowiącego poniekąd również relację z wydarzeń dnia Pierwszej Komunii Świętej.
Niemniej jednak nie bez przyczyny zwykło się powiadać, iż nawet w umiarze najważniejszy jest… umiar. Zastanówmy się więc, czy natrętne fotografowanie i filmowanie sakramentu jest oby najlepszym sposobem na upamiętnienie tak niezwykle ważnego dla naszego dziecka dnia przystąpienia do Pierwszej Komunii Świętej?
W blasku fleszy…
Niekiedy zdarza się, że chcąc zapewnić dziecku wszystko, co tylko najlepsze, w ferworze zajęć zapominamy o najistotniejszych aspektach danego wydarzenia. Wspaniałym przykładem może być zbyt natrętne fotografowanie i filmowanie przystąpienia do sakramentu Pierwszej Komunii Świętej. To oczywiste, że każdy kochający rodzic pragnie zapewnić swojemu dziecku wspaniałą pamiątkę, dzięki której przywołanie tych pięknych chwil nie będzie stanowiło żadnego problemu. Niemniej jednak zanim przestąpimy progi kościoła dzierżąc w dłoni aparat, warto w pierwszej kolejności przemyśleć swoje postępowanie.
Zastanówmy się, co tak naprawdę jest najistotniejszym aspektem sakramentu Pierwszej Komunii Świętej? Czy jest nim nakręcenie filmu ze wspomnianej uroczystości, czy może raczej samo przeżycie tego niezwykle ważnego wydarzenia? Pamiętajmy również, iż przystąpienie do sakramentu Pierwszej Komunii Świętej może okazać się dla dziecka nie lada wyzwaniem, związanym naturalnie również z odczuwaniem stresu oraz presji otoczenia. W takim wypadku widok kamery czy też aparatu w rękach rodzica przysłużyć się może jedynie do pogłębienia owego napięcia.
Dzień Pierwszej Komunii Świętej postarajmy się więc upamiętnić dopiero po wyjściu z kościoła, zaś prawdziwy charakter tej pięknej uroczystości niech zawsze przypominają nam słowa Pisma Świętego:
„Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej (świątyni), ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, nie po to, aby się często miał ofiarować jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą. Inaczej musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie. A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.” (Hbr 9, 24-28).
Klaudia Kula
|
|
17/05/2011
Pierwsza Komunia kosztuje nawet tyle co niezłe wesele |
|
|
13/06/2011
Komunia w innych kościołach |
|
|
26/07/2011
Bierzmowanie świadectwem dojrzałości religijnej |